Kto po Skandynawii? Kolej na Słowenię?

W ostatnich latach – a zgodzić się z tym musieli nawet bardzo niechętni tej tezie Francuzi – światową gastronomię zdominowali Skandynawowie. Kilka zwycięstw duńskiej Nomy, a potem kolejne lokale otwierane przez kucharzy związanych z tą kopenhaską restauracją lub zafascynowanych tym, co zaproponował René Redzepi, sprawiło, że północ Europy stała się najgorętszą destynacją dla foodies. Tylko jak długo może to trwać? W ubiegłym roku szef kuchni Heinz Reitbauer z topowej restauracji Steirereck w Wiedniu przekonywał nas, że to Austria, która ma według niego najbardziej świadomych konsumentów na świecie i najlepiej rozwinięte rolnictwo ekologiczne, jest predestynowana do tego, by przejąć pałeczkę od Skandynawów. Minął rok, odwiedziliśmy właśnie graniczącą z Austrią Słowenię i usłyszeliśmy podobne słowa. Uznana za najlepszą na świecie szefową kuchni Ana Roš z Hiša Franko, restauracji plasującej się na liście The World’s 50 Best Restaurants, oraz Janez Bratovž, który kilka lat temu także wprowadził swoją restaurację JB do panteonu najlepszych, zgodnie twierdzą, że nadszedł właśnie kulinarny czas dla ich ojczyzny.

hisa franko

Najbardziej znany w świecie ambasador nowoczesnej polskiej kuchni Modest Amaro zapytany, co o tych deklaracjach sądzi, odpowiada: – Każdy patriota ma takie przekonanie lub marzenie i nie ma w tym nic złego. Czy tak się jednak stanie, zależy to od wielu czynników. Nie wystarczą do tego sami superutalentowani szefowie kuchni. Mówiąc wprost, to rząd Słowenii musi uznać, że turystyka i powiązana z nią gastronomia są znaczącymi gałęziami gospodarki i warto w nie inwestować.

Podobnie rzecz powinna się mieć w Polsce, choć jak podkreśla Modest Amaro, jesteśmy przecież w stosunku do niewielkiej Słowenii gigantem nie tylko pod względem liczby ludności, ale też geograficznej różnorodności.
– Dziś turystyka i gastronomia jako część kultury danego kraju to wielki biznes. Trzeba w niego zainwestować, promować go i stałe rozwijać – dodaje Amaro..

W tym numerze prezentujemy więc pretendenta do objęcia – jeśli nie na świecie, to przynajmniej w Europie
– dominującej roli w wielkiej gastronomii.

Reportaże ze Słowenii możecie znaleźć w 36 numerze magazynu FOOD & FRIENDS.